"Wspomnijcie na minione dni"

 

historia_widok
Katedra widziana
z Seminarium
Kiedy w 1971 r. Seminarium Duchowne w Tarnowie obchodziło uroczyście 150-lecie swojego istnienia, hasłem obchodów jubileuszowych były słowa: Rememoramini pristinos dies - wspomnijcie na minione dni (Hbr 10,32). W 180 roku istnienia Seminarium, na przełomie tysiącleci, pragniemy również wspominać minione dni, sięgać do bogatej historii Tarnowskiego Seminarium, aby z niej czerpać mądrość i siłę do wyzwań, jakie stawia przed nami rozpoczynające się nowe tysiąclecie.

Historię seminarium należy omawiać w kontekście dziejów diecezji, dla której ma ono przygotowywać przyszłych kapłanów. Dokumenty Kościoła mówią bowiem, że seminarium jest sercem diecezji i źrenicą oka biskupa diecezjalnego.
Początki Diecezji Tarnowskiej wiążą się z pierwszym rozbiorem Polski i ze zmianami terytorialnymi, jakie w związku z tym nastąpiły na ziemiach Rzeczpospolitej. W r. 1772 tereny położone na południe od Wisły zostały oderwane od Krakowa i poddane pod berło Austrii, podczas gdy sama stolica rozległej podówczas diecezji - Kraków - pozostała nadal w granicach Rzeczpospolitej.
Zaborczy rząd austriacki niechętnym okiem patrzył na to, by milionowa rzesza wiernych była poddana biskupowi rezydującemu "za granicą" i po długich zabiegach u Stolicy Apostolskiej doprowadził do utworzenia w 1786 r. Diecezji Tarnowskiej, której biskupem po krótkim okresie rządów biskupa nominata Jana Duwalla został opat tyniecki, Florian Amand Janowski.
W trudnym okresie dla Kościoła przypadło rządzić nowo powstałą diecezją biskupowi Janowskiemu. Józefinizm panoszył się w Austrii na dobre i wszystkie jego zasady zaczęto wprowadzać także w Galicji. Pustoszył skarbce kościelne i zakrystie, likwidował zakony męskie i żeńskie, znosił parafie i seminaria duchowne. Wszystko to położyło się głębokim cieniem na życiu religijnym i kulturalnym Galicji.
historia_04
Bp Florian Amand Janowski
Biskup F.A. Janowski był gorliwym kapłanem. Dobrze wykształcony, związany przez studia z Uniwersytetem Jagiellońskim, przez długie lata wykładał teologię w studium domowym w Tyńcu. Jako opat przyczynił się do odbudowy klasztoru i kościoła tynieckiego, zniszczonych w czasie działań wojennych w okresie Konfederacji Barskiej. Na jego oczach dokonywała się reforma benedyktynów w Polsce po udanych wysiłkach zjednoczenia luźno związanych opactw w polską kongregację benedyktyńską.
W pracy nauczycielskiej w zakonie, a szczególnie w opactwie tynieckim, Janowski odegrał poważną rolę, dzięki czemu był dobrze przygotowany do podjęcia zadań związanych z organizacją seminarium duchownego w swojej diecezji.
Niestety, klimat panujący w Galicji, przesiąknięty na wskroś oparami józefinizmu przez całe dwudziestopięciolecie jego rządów biskupich, nie sprzyjał tym zamiarom. W Galicji bowiem zniesiono wszystkie istniejące seminaria diecezjalne, a w ich miejsce utworzono seminarium generalne we Lwowie: jedno dla kleryków obrządku rzymskokatolickiego, drugie dla kleryków obrządku greckokatolickiego. Alumni odbywali studia na wydziale teologicznym Uniwersytetu Lwowskiego, gdzie bp Janowski zmuszony był ich posyłać.
Alumnów tych nie było zresztą wielu. W każdym roku kończyło studia i przyjmowało święcenia zaledwie kilku kapłanów, co przy rozległości diecezji, rozciągającej się od Wisły po szczyty Karpat i Tatr, od Żywca i Śląska aż po Mielec, Kolbuszową, Jasło i Duklę, stanowiło przysłowiową kroplę w morzu potrzeb. Luki w diecezji wypełniał Janowski benedyktynami, których w owym czasie było w Tyńcu około pięćdziesięciu. Z ich grona wybrał sobie kapelana, ks. Maura Łąckiego, pochodzącego z Tarnowa. Wielu też posyłał do pracy w parafiach. Stan jednak był wciąż niepokojący, co zapewne spędzało biskupowi sen z powiek i mobilizowało do starań o założenie własnego seminarium diecezjalnego. Niestety, wojny napoleońskie sprawiły, że seminarium to pozostało tylko w sferze planów. Na domiar złego, po trzecim rozbiorze Polski, władze austriackie postanowiły skasować Diecezję Tarnowską. Plan ten został zrealizowany w 1807 r., kilka lat po śmierci biskupa Janowskiego (zm. 1801).
Wojny napoleońskie i Kongres Wiedeński znów zmieniły mapę Europy. Zmiany dotyczyły szczególnie ziem polskich: utworzono Królestwo Kongresowe i Wolne Miasto Kraków. Po raz wtóry rząd austriacki musiał rozstrzygnąć problem ziem należących do Diecezji Krakowskiej. Nie chcąc, by ziemie te podlegały jurysdykcji biskupa krakowskiego, zastanawiano się nad utworzeniem nowej diecezji, przy czym zwrócono uwagę na Tyniec, gdzie w 1817 r. zniesiono opactwo benedyktynów, a zakonników rozpędzono dając każdemu po 300 zł z Funduszu Religijnego.
historia_12
Bp Grzegorz Tomasz Ziegler

Po długich pertraktacjach ze Stolicą Apostolską rząd austriacki utworzył Diecezję Tyniecką z siedzibą w Tyńcu, a jej biskupem został Grzegorz Tomasz Ziegler, Niemiec, benedyktyn, który przybył do Tyńca z grupą uchodzących przed zwycięskim orężem Napoleona benedyktynów z Wiblingen, położonego w Szwabii. Przy poparciu Wiednia osiedlili się oni w Tyńcu, gdzie ich współżycie z polskimi zakonnikami nie układało się najlepiej. Ziegler był człowiekiem gruntownie wykształconym, wykładał dogmatykę na Uniwersytecie Jagiellońskim w okresie, gdy próbowano uczelnię germanizować, oraz na Uniwersytecie Wiedeńskim. Cieszył się dużymi względami dworu austriackiego, był nawet spowiednikiem cesarzowej. Jego to upatrzył sobie Wiedeń na biskupa nowej Diecezji Tynieckiej. Pertraktacje z Rzymem dobiegły końca w 1821 r., a na siedzibę biskupią przeznaczono budynki byłego opactwa tynieckiego.
Biskup G.T. Ziegler okazał się doskonałym organizatorem. Oceniając realnie sytuację, szybko zorientował się, że zniszczone budynki opactwa nie nadają się na siedzibę biskupią, na instytucje diecezjalne, jak kuria i seminarium. W dodatku Tyniec był położony na krańcu rozległej terytorialnie diecezji. Dlatego zaczął rozglądać się za innym, bardziej odpowiednim miejscem. Nie wybrał Tarnowa, w którym przecież było już swego czasu biskupstwo, pozbawione jednak pomieszczeń dla instytucji diecezjalnych: biskup Janowski mieszkał w czynszowej kamienicy, opłacanej z Funduszu Religijnego. Powodem mógł także być fakt, że Tarnów znajdował się właściwie na wschodnich krańcach diecezji. Tuż za Pilznem i Tuchowem rozpoczynała się Diecezja Przemyska, której pozostawiono obwód jasielski, przynależny przed 1807 do Diecezji Tarnowskiej.
Dogodnym miejscem okazała się dla biskupa G.T. Zieglera Bochnia, położona w centrum diecezji. Był tam piękny kościół, który można było podnieść do rangi katedry. Był też duży klasztor po dominikanach, których usunął rząd austriacki w 1774 r. podczas szalejącego terroru józefińskiego. Była też drukarnia, tak potrzebna do tłoczenia urzędowych druków diecezjalnych. W Bochni znajdowało się również gimnazjum, które mogło stanowić zaplecze seminarium duchownego. Był wreszcie proboszcz Rieger, towarzysz Zieglera z tej samej grupy benedyktynów niemieckich. Prawdopodobnie to właśnie on przekonał bpa Zieglera, że Bochnia będzie najodpowiedniejszą miejscowością dla założenia stolicy biskupiej.
Główną jednak troską biskupa było utworzenie seminarium duchownego. Klimat zasadniczo w tym względzie zmienił się w stosunku do czasów biskupa Janowskiego. Powstało już Seminarium Duchowne w Przemyślu po kilkudziesięcioletniej przerwie, spowodowanej rygorami józefińskimi. Biskup tym bardziej zabiegał o otwarcie seminarium, że bulla erekcyjna nowego biskupstwa z 1821 r. polecała "utworzenie seminarium pod wolnym zarządem biskupa celem kształcenia i wychowywania młodzieńców do służby Bożej w liczbie 60 lub więcej, ile tego będą wymagały potrzeby diecezji". Rok 1821 wyznacza więc początek historii Seminarium Duchownego, jakkolwiek pierwsi alumni zamieszkali w Bochni dopiero rok później.

Stosownie do możliwości i warunków biskup Ziegler zdecydował utrzymać przy sobie na razie tylko alumnów najstarszego - czwartego kursu. Głównym przełożonym nowo utworzonego Seminarium zamianował ks. Andrzeja Rainera, prefekta Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Wiedniu, a ojcem duchownym ks. Michała Porębskiego. Ks. A. Rainer podpisywał się "Vicerektor", co świadczyłoby, że rektorem był sam ordynariusz.
Seminarium mieściło się w wynajętym domu w rynku. Alumnów było zaledwie 10, w tym siedmiu "Galicjaków", dwóch Czechów i jeden pochodzący z Węgier. Zarówno przełożeni, profesorowie, jak i alumni byli na utrzymaniu Funduszu Religijnego. Zachowały się do dziś dokładnie prowadzone od 1822 r. Consignationes, czyli wykazy z danymi personalnymi, przedmiotami i ocenami, które stanowią doskonałe źródło do poznania niektórych szczegółów biograficznych wymienionych tam alumnów.
Biskup Ziegler przekonał się jednak szybko, że pobyt na dłuższą metę w Bochni jest problematyczny. Po długich deliberacjach w Wiedniu podjęto decyzję, że stolicę diecezji najlepiej będzie ponownie umieścić w Tarnowie. Biskup więc zaczął powoli remontować kościół katedralny, poszerzył prezbiterium, przewiózł do Tarnowa sporo cennych paramentów, kielichów i sreber z dawnego opactwa tynieckiego, kupił dom w rynku i przysposobił go do swoich potrzeb. Wszczął też starania w Rzymie o zmianę nazwy diecezji na Tarnowską i o przeniesienie stolicy biskupiej z Tyńca (faktycznie zaś z Bochni) do Tarnowa.
Równocześnie rozpoczął starania o uruchomienie Seminarium w Tarnowie. W porozumieniu z bernardynami doprowadził do umieszczenia Seminarium pastoralistów w części dawnego klasztoru bernardynów. Prowadzenie kuchni powierzył również bernardynom, którzy przeniósłszy się do klasztoru skasowanych bernardynek, w dalszym ciągu interesowali się, a częściowo nawet zarządzali, zabudowaniami swego dawnego klasztoru, który był własnością Funduszu Religijnego (czyli państwa).
Z chwilą uzyskania na to zgody Rzymu bp G.T. Ziegler odbył uroczysty ingres do katedry Tarnowskiej, przy udziale biskupów, licznie zebranych księży i wiernych.
Były to jednak ostatnie tygodnie pobytu biskupa G.T. Zieglera w Tarnowie. Nie czuł się dobrze w diecezji dlatego, że nie znał języka polskiego. Kiedy więc w tym czasie zwolniło się biskupstwo w Linzu w Górnej Austrii, wszczął o nie starania i tam się przeniósł, gdzie owocnie jeszcze pracował przez ćwierć wieku. Zmarł w opinii świętości i pochowany jest w podziemiach tamtejszej katedry. Dzieło jednak, które zapoczątkował z właściwą sobie energią, okazało się trwałe.
Po odejściu bpa Zieglera diecezją rządził przez pięć lat wikariusz kapitulny, ks. Jan Fukier, kontynuując prace rozpoczęte przez bpa G.T. Zieglera. Nieprzerwanie też istniało Seminarium Duchowne, wypełniając z roku na rok coraz bardziej klasztor bernardynów. W latach 1835-1839 liczba pastoralistów dochodziła do 40.

historia_06
Bp Franciszek Pischtek

Stąd nic dziwnego, że następca biskupa G.T. Zieglera, bp Franciszek Pischtek, były sufragan praski, podjął myśl swego poprzednika i postanowił wybudować osobny gmach dla Seminarium. W r. 1835 poświęcił kamień węgielny. Budowa postępowała naprzód. Nic nie zdołało już powstrzymać prac, nawet przejście biskupa Pischtka na stolicę arcybiskupią do Lwowa. Jego następca, bp Franciszek Zachariasiewicz, dokonał otwarcia Seminarium w nowym, okazałym gmachu w jesieni 1838 r.
Własny gmach, mieszczący zarówno Wyższe Seminarium Duchowne, jak i złączone z nim Instytuty: Filozoficzny i Teologiczny, naprawdę był błogosławieństwem. Zamieszkali w nim wszyscy alumni, którzy studiowali dotąd we Lwowie i w Wiedniu. Rok 1838 był przełomowym w dziejach Seminarium Duchownego w Tarnowie. Od roku już na jego czele stał ks. Michał Król i opracowywał podstawy organizacyjne zakładu. Właściwie dobranym okazało się też grono profesorskie.
W roku akademickim 1838/1839 nowy gmach seminaryjny zapełnił się na dobre 101 alumnami. Stanowili oni dwa, a właściwie trzy zespoły. Pierwsza grupa to studenci filozofii pierwszego i drugiego kursu. Na pierwszym roku teologii studiowało 16 kleryków, na drugim 15, na trzecim 21, na czwartym (tzw. pastoraliści) 20. W początkach istnienia Seminarium studiowali tu alumni nie tylko z Galicji, ale także urodzeni w Czechach, na Morawach i na terenach dzisiejszej Słowacji, należących wówczas do Węgier.
historia_05
Ks. Michał Król - rektor

Rektor Michał Król jest autorem pierwszego regulaminu, który porządkował życie powiększonej wspólnoty seminaryjnej. Nosił on tytuł: Ordo domesticus. Postarano się też, być może z polecenia ówczesnego ojca duchownego, o modlitewnik dla alumnów, którego jeden rękopis z 1842 r. zachował się w bibliotece seminaryjnej. Podstawę do założenia biblioteki stanowiły sprowadzone kiedyś przez biskupa Zieglera książki z księgozbioru opactwa benedyktynów tynieckich, które albo przywiezione już były do Tarnowa, albo jeszcze wciąż czekały na przewiezienie. W każdym razie książki te stały się własnością biblioteki Seminarium Duchownego w Tarnowie dopiero w r. 1838. Z tego roku bowiem zachował się spis książek tynieckich, przejętych przez bibliotekę seminaryjną, a wyliczający 2516 pozycji.
Kaplica mieściła się zaraz przy wejściu na lewo w stosunkowo niewielkiej sali. Była na razie prowizoryczna. Na jej właściwą rozbudowę trzeba było czekać jeszcze dwadzieścia lat.
W związku z zajściami patriotycznymi w Galicji w 1846 r. z Seminarium został usunięty przez władze austriackie ks. prefekt Jan Chełmecki i wielu alumnów. Po Wiośnie Ludów w 1848 r. władze austriackie nosiły się nawet z zamiarem zniesienia Seminarium, ale dzięki usilnym staraniom i przytomności umysłu ks. Króla i ks. Giełdanowskiego udało się to niebezpieczeństwo szczęśliwie zażegnać i skończyło się jedynie na ulokowaniu na parterze południowego skrzydła urzędu skarbowego.
Po okresie rozruchów i zamieszek w Galicji nastały długie lata stabilności, tak bardzo potrzebne do tego, by idee i zasady, wytyczone przez wielkie umysły biskupa J.G. Wojtarowicza i ks. rektora Michała Króla realizować, by według nich nauczać, wychowywać i kształtować zastępy nowych kapłanów.
Kolejny rektor - ks. Marcin Leśniak (1856-1885) piastował to stanowisko przez prawie trzydzieści lat. Nikt przed nim ani nikt po nim nie miał tak długiej kadencji. Zamiłowany bibliofil, zebrał olbrzymią bibliotekę przy pomocy słynnego krakowskiego księgarza Ambrożego Grabowskiego. Rektor ten nie lubił zmian w statucie Seminarium i przez cały czas długich jego rządów obowiązywały wciąż Instructiones bpa J. G. Wojtarowicza.
historia_02
ks. Józef Bąba

Należy też podkreślić, że na gruncie stabilności w Seminarium Duchownym w Tarnowie wyrosły tak ważne dla zakładu kaplica i biblioteka. Wraz z nowym ordynariuszem, bpem Ignacym Łobosem (1886-1900) weszli do Seminarium nowi ludzie. Przede wszystkim nowym człowiekiem był rektor ks. Józef Bąba (1888-1904), profesor historii Kościoła i prawa w Seminarium Duchownym w Tarnowie. Jako rektor prowadził Seminarium samodzielnie. Przełożeni zmieniali się stosunkowo często. Byli raczej dobierani spośród młodszego duchowieństwa.
W gronie profesorów ks. Bąba chętnie widział ludzi wybitnych, oddanych całkowicie nauce. Tak więc przyjaźnił się z ks. Franciszkiem Leśniakiem, z którym łączyły go wspólne zainteresowania sztuką. Wprowadził do grona profesorskiego ks. Karola Szczeklika, pochodzącego z Pilzna - wspaniałego naukowca, profesora teologii moralnej, który był chlubą Tarnowskiego Seminarium Duchownego. Bibliografia jego prac wówczas drukowanych liczy ponad sto pozycji. Po ukończeniu czterdziestu lat życia doczekał się nominacji na profesora teologii moralnej Uniwersytetu Jagiellońskiego. On też założył Tarnowskie Koło Teologiczne jako jedno z pierwszych na ziemiach polskich.

 

Chcąc wychować kleryków do umiłowania rzeczy artystycznych, których tyle kryło się w kościołach i na plebaniach diecezji, pragnąc urabiać i rozwijać estetycznie alumnów, rektor Bąba zdecydował się, przy dużym poparciu bpa I.J. Łobosa, założyć w Seminarium Muzeum Diecezjalne. Po odezwie ogłoszonej do duchowieństwa w Currendzie napłynęło do Seminarium wiele eksponatów, które ks. Bąba uporządkował i przygotował do ekspozycji w dużej sali na pierwszym piętrze.
W życiu seminaryjnym obowiązywały nadal przepisy z r. 1846, chociaż od czasu do czasu je modyfikowano. W r. 1892 założył ks. Bąba samokształceniowe "Koło św. Ambrożego". Koło to dzieliło się na różne sekcje, w których alumni opracowywali i wygłaszali referaty. Istniała ponadto sekcja artystyczna, organizująca rekreacje.

historia_10
Ks. Leon Walęga
Po śmierci bpa Ignacego Łobosa w 1900 r. ordynariuszem Tarnowskim został ks. Leon Wałęga (1901-1933), kanonik katedry lwowskiej, który wprowadził zmianę na stanowisku rektora. W 1904 r. ks. Bąba opuścił Seminarium, a jego miejsce zajął były ojciec duchowny i proboszcz w Żegocinie, ks. Stanisław Dutkiewicz (1904-1921). Już na probostwie ks. S. Dutkiewicz wykazywał dużo inicjatywy i tę właśnie wniósł do Seminarium. Mimo innowacji wprowadzonych przez poprzednika dostrzegł jeszcze wiele problemów, które konsekwentnie postanowił rozwiązywać.
Bardzo szybko przygotował program reform i remontów w Seminarium, składający się z kilkunastu punktów. Pierwszym z nich było pozbycie się niewygodnego sublokatora: urzędu skarbowego. Dużym i odważnym przedsięwzięciem było zelektryfikowanie budynku. Dotąd bowiem alumni uczyli się przy świecach, które otrzymywali od przełożonych. Praca przy tego rodzaju świetle, zwłaszcza w długie wieczory zimowe, odbijała się ujemnie na wzroku wielu kleryków. We wszystkich też salach wymienił zniszczone podłogi na parkiet, a w korytarzach położył posadzkę.
Pragnieniem bpa L. Wałęgi było, aby klerycy przez część wakacji przebywali razem z przełożonymi. Stąd też zrodziła się myśl kupienia i wybudowania willi w miejscu uzdrowiskowym, których w diecezji nie brakowało. Początkowo (w latach 1903-1904) alumni korzystali w czasie wakacji z pomieszczeń pałacu Kwileckich w Siedliszowicach, gdzie przebywał z nimi często również bp L. Wałęga. Potem nadarzyła się dobra okazja kupna majątku kilka kilometrów od Tarnowa - w Błoniu. Wprawdzie budynki były tam w nie najlepszym stanie, ale piękne położenie nad Dunajcem sprawiło, że ks. S. Dutkiewicz majątek ten nabył i powoli przeprowadzał potrzebne adaptacje. Przede wszystkim wybudował willę Ave, która istnieje do dziś. Koło willi był duży ogród owocowy oraz gospodarstwo, które stanowiło zaplecze materialne zakładu. Błonie, jak zobaczymy, okaże się opatrznościowe w dziejach Seminarium Duchownego w Tarnowie.
Wybuchła I wojna światowa. Tarnów przeżywał ciężkie dni, gdy przechodziły przez miasto wojska raz austriackie, raz rosyjskie. Koło Tarnowa bowiem rozegrała się jedna z większych bitew I wojny światowej. Nie oszczędzono Seminarium Duchownego. Władze zabrały budynek seminaryjny na szpital wojskowy. Zajęto wszystkie sale. Wyrzucono nawet eksponaty muzealne na pole, gdzie przez pewien czas niszczały. Oszczędzono jednak kaplicę i bibliotekę, w której także zdeponowano trochę rzeczy muzealnych. Z czasem też wskutek działań wojennych ucierpiały zabudowania w Błoniu, a ślady walk można było jeszcze długo oglądać na ścianach dawnego budynku gospodarczego.
historia_03
Ks. Stanisław Dutkiewicz - rektor
W czasie I wojny światowej część alumnów przeprowadziła się do Błonia. Warunki pracy były niezwykle trudne i trzeba było dużego wysiłku, by sprostać zadaniu. Ks. rektor S. Dutkiewicz osobiście udawał się do księży proboszczów, kwestował po plebaniach i zwoził żywność do Seminarium, by nie przerywać pracy i by przygotować młodzież duchowną do święceń.
Na początku dwudziestego wieku nie było wielu powołań. Wojna dodatkowo przerzedziła szeregi braci kleryckiej. Opatrznościowym okazało się w tych czasach założone w 1901 r. Małe Seminarium, które według zamysłu założyciela, bpa Leona Wałęgi, miało stanowić zaplecze i rezerwuar powołań dla Wyższego Seminarium. Koniec wojny zwiastował lepsze czasy. Ks. S. Dutkiewiczowi nie było jednak już dane prowadzić Seminarium. W r. 1921 mianowano dla Tarnowa pierwszego biskupa sufragana ks. Edwarda Komara (1921-1936) z sąsiedniej Diecezji Krakowskiej i jemu bp L. Wałęga powierzył Seminarium Duchowne. Zapewne trudne były pierwsze lata powojenne. Przede wszystkim sama młodzież była bardziej zróżnicowana. Wśród alumnów było wielu żołnierzy, służących w rozmaitych formacjach, pod różnymi dowódcami, w różnych, nieraz wrogich armiach. Niemałe też musiały być trudności materialne. Skończył się Fundusz Religijny, z którego dotąd wypłacano pensje profesorskie, utrzymywano alumnów, przeprowadzano remonty itd. Obecnie trzeba było wypracować nowy model gospodarczy, gdyż Seminarium znalazło się w obliczu ogromnego kryzysu materialnego. Trudności były tym większe, że liczba powołań wzrastała i stan wracał do przedwojennego. Nie należy też zapominać, że przez kilka lat wojennych budynek służył za szpital, a więc nie był użytkowany zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Nie mniej pracy mieli też i prefekci, którzy stosunkowo często się zmieniali. Klerycy przychodzili z dużymi brakami, trzeba było im pomagać, douczać, by mogli przygotować się intelektualnie do czekających ich zadań duszpasterskich.
W latach 1927/1928 dokonano reformy studium w Seminarium, wprowadzając rok piąty. Wymagało to nowego wysiłku, zwiększenia grona profesorskiego i nowych adaptacji. Zdecydowano się na budowę nowego, środkowego skrzydła, w którym na parterze przewidziano nową aulę, a na pierwszym i drugim piętrze małe dwuosobowe, później trzyosobowe pokoiki, przeznaczone dla najstarszych alumnów. Budowa skrzydła środkowego, już z centralnym ogrzewaniem, była bardzo kosztowna i wymagała wiele wysiłków. Główny ciężar budowy ponosił wicerektor ks. Franciszek Goc (1929-1936).
Po odejściu abpa L. Wałęgi, nowym ordynariuszem Tarnowskim został zamianowany ks. bp Franciszek Lisowski, sufragan lwowski, rektor Seminarium Duchownego we Lwowie i profesor dogmatyki na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Poprzednie stanowiska predysponowały nowego ordynariusza do tego, by się bliżej interesować Seminarium.
W 1936 r. odbyła się w Seminarium wizytacja apostolska, którą przeprowadził o. Anzelm Gondek, karmelita. Wizytator postulował w Seminarium pewne zmiany w programie nauczania oraz w składzie personalnym, a także wprowadzenie studiów sześcioletnich. W tym czasie odszedł ze stanowiska wicerektora ks. Franciszek Goc. Ustąpił też rektor - bp Edward Komar.
historia_08
Ks. Roman Sitko - rektor

Obowiązki rektora objął ks. Roman Sitko (1936-1941), dotychczasowy kanclerz Kurii Diecezjalnej. Ks. Sitko dążył do pewnej demokracji w Seminarium. Pozwalał na większą inicjatywę i swobodę. Dbał o porządek i czystość, o dobry stół i zdrowy posiłek. Położył duży nacisk na bibliotekę. Trzy lata swobodnego działania pozwoliły nowemu rektorowi zaledwie rozwinąć skrzydła, gdy śmierć ordynariusza, któremu szczerze był oddany, i wybuch drugiej wojny światowej, sparaliżowały działalność zakładu.
Czarna noc okupacji zawisła od września 1939 r. nad całym krajem. Okupant zabrał budynek Seminarium wyrzucając z niego wszystko. Nawet bibliotekę musiano przenieść do księży filipinów, by nie stracić bezcennych darów, które nagromadziły wieki pod dachem opactwa tynieckiego i w wielu bibliotekach prywatnych ofiarowanych Seminarium.
Ks. R. Sitko nie zrezygnował jednak z prowadzenia Seminarium. Przysłowiowym ultimum refugium po raz drugi okazało się Błonie, w którym prowadzono studia dla pierwszego i drugiego kursu. Z alumnami przebywał sam rektor ks. R. Sitko i ojciec duchowny ks. Józef Brudz. Profesorzy dojeżdżali z wykładami z Tarnowa. Niestety, studia nie trwały długo. 22 maja 1941 r. aresztowano w dramatycznych okolicznościach obydwóch.

Na szczęście jednak pozostała na stanowiskach część księży przełożonych i profesorów. Administrator apostolski, bp Edward Komar zamianował rektorem ks. Władysława Węgla, a ojcem duchownym ks. Władysława Lesiaka. W tym nowym składzie kolegium przełożonych podjęło się prowadzić dalej zajęcia w budynku Małego Seminarium. Pozostało też kilkudziesięciu kleryków starszych kursów, którzy, mimo grożącego niebezpieczeństwa, trwali w swoim zamiarze kontynuowania studiów.

historia_11
Ks. Władysław Węgiel - rektor
Rok po roku (za wyjątkiem roku 1943) kończyło studia i przyjmowało święcenia kapłańskie w warunkach konspiracji po kilkunastu kapłanów . Nawet gdy zbliżał się front wschodni i coraz wyraźniej słychać było odgłosy walk, a na Tarnów od czasu do czasu padały bomby, Seminarium Duchowne, umieszczone w domu biskupim, tętniło życiem i nie przerywało zajęć. "Gdy kończyła się wojna - wspomina ks. prałat Władysław Węgiel - Seminarium nasze liczyło już tylko dwunastu alumnów ostatniego roku studiów oraz trzech alumnów roku pierwszego".
Po odejściu Niemców "ludowe" władze polskie zajęły budynek seminaryjny na starostwo, oddając na potrzeby nielicznych wtedy alumnów południowe skrzydło i kilka sal od strony wschodniej. Na szczęście w tymże czasie skończył się wakans na stolicy biskupiej w Tarnowie i diecezja otrzymała ordynariusza w osobie bpa Jana Stepy, byłego profesora Uniwersytetu we Lwowie i rektora Seminarium Archidiecezji Lwowskiej. Nic dziwnego, że nowy biskup od razu zwrócił baczniejszą uwagę na Seminarium i w pierwszych miesiącach swego pasterzowania wszczął starania u władz o oddanie reszty budynku na potrzeby uczelni, zwłaszcza że jesienią 1946 r. pierwszy kurs liczył już 46 alumnów. Oddanie budynku było sprawą ważną, gdyż i w następnym roku zgłosiło się ponad czterdziestu kandydatów.
Warunki w trudnych latach powojennych nie były łatwe. Ks. bp Józef Gucwa, który zdał maturę w Podchełmiu Grybowskim, na tajnych kompletach, i po niej wstąpił do Seminarium, wspomina: "Na świecie trwała jeszcze wojna. Do Seminarium zgłaszało się stopniowo po kilku kandydatów. Na śniadanie i kolację - cienka kromka chleba i czarna kawa zbożowa, najczęściej bez cukru, obiad także skromny. Pewnego razu rektor pojechał furmanką do parafii nad Wisłą i stamtąd przywiózł trochę żywności, bo już nie było co do garnka włożyć. Nie grymasiliśmy, zaprawieni w chłodzie i głodzie. Byliśmy szczęśliwi, że możemy studiować i pracować nad sobą, przebywając pod jednym dachem z Chrystusem Eucharystycznym".
Do Seminarium z każdym rokiem zgłaszało się coraz więcej absolwentów szkół średnich, nie tylko ogólnokształcących, ale i różnego rodzaju techników. Nie odstraszyły ich od wejścia na tę drogę represje czasów stalinowskich i ery gomułkowskiej. Nie zniewoliło młodych ludzi przymusowe wcielanie do wojska i służba w specjalnych jednostkach kleryckich.
Warunki materialne wciąż nie były łatwe. Dzięki jednak zasadzie bpa Jana Stepy: "Daje Bóg powołania, da środki do ich utrzymania", przyjmowano maksymalną liczbę kandydatów. Diecezja Tarnowska okazała się prawdziwie "ziemią kapłańską" i mimo że Seminarium Duchowne w Tarnowie otworzyło na oścież bramy nowo wstępującym, to jeszcze wielu powołanych szukało przyjęcia we Wrocławiu, Olsztynie i Gdańsku oraz w licznych seminariach zakonnych całej Polski.
historia_09
Bp Jan Stepa
W dziesięcioleciu 1950-1960 Seminarium Duchowne osiągnęło bardzo wysoki stan alumnów, zwłaszcza, że studia przedłużono do lat sześciu, wprowadzając ostatecznie w życie przedwojenny zamiar. Trzeba było rozwiązać wiele problemów natury administracyjno-gospodarczej. Jeszcze na początku swych rządów bp Jan Stepa wprowadził do grona przełożonych prokuratora, powierzając mu troskę o materialne sprawy uczelni. Obowiązki te spełniał dotąd wicerektor. Pomysłem bpa Stepy było wprowadzenie w diecezji Niedzieli Kapłańskiej oraz związanej z nią składki pieniężnej i zbiórki darów w naturze na rzecz Seminarium. W maju 1959 r., gdy wokół katedry trwała procesja Bożego Ciała, po długiej chorobie osierocił diecezję ordynariusz Jan Stepa. Przez trzy następne lata zarządzał diecezją, jako wikariusz kapitulny, bp Karol Pękala.
W roku rozpoczęcia II Soboru Watykańskiego, 27 maja 1962, rządy diecezją objął nowy ordynariusz, Bp Jerzy Ablewicz, kapłan Diecezji Przemyskiej i wicerektor tamtejszego Seminarium. W czasie jego 28. letnich rządów diecezją miało miejsce wiele uroczystości ogólnodiecezjalnych, takich jak obchody Tysiąclecia Chrztu Polski, peregrynacja symboli nawiedzenia Matki Bożej, 5 uroczystości koronacyjnych wizerunków Matki Bożej, jubileusz 200-lecia powstania Diecezji Tarnowskiej, a przede wszystkim wizyta Ojca Świętego, Jana Pawła II w Tarnowie i beatyfikacja Karoliny Kózkówny. Na zakończenie tej uroczystości Ojciec Święty ogłosił podniesienie
historia_01
Abp Jerzy Ablewicz
Ordynariusza Tarnowskiego do godności arcybiskupa. Abp Jerzy Ablewicz przeprowadził IV Synod Diecezji Tarnowskiej i przywrócił do życia diecezjalną Caritas. Otwarł także diecezję na misyjne potrzeby Kościoła: w r. 1973 rozpoczęło się regularne wysyłanie kapłanów diecezjalnych na misje.
Za jego rządów Seminarium Duchowne obchodziło uroczyście jubileusz 150-lecia istnienia. Bp Ablewicz troszczył się osobiście o formację duchową oraz intelektualną alumnów. Co roku wyznaczał hasło pracy wewnętrznej, do którego konsekwentnie nawiązywał podczas wszystkich spotkań z alumnami i przełożonymi. Na początek rządów Bpa Ablewicza przypada czas odnowy soborowej. W jej duchu podjęto w Polsce reformę studiów seminaryjnych, w której przygotowanie i realizację włączyli się profesorowie Seminarium: ks. Józef Majka i ks. Jerzy Bajda, jak również ówcześni rektorzy: ks. Władysław Świder (1963-1966) i ks. Franciszek Gawlik (1966-1973). Z inspiracji ks. Gawlika dokonano znacznego poszerzenia kaplicy przez dobudowanie chórku, zbudowano nowoczesne lektorium i przeprowadzono wiele innych inwestycji. Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte to okres gruntownych remontów w budynku seminaryjnym, prowadzonych pod nadzorem kolejnych księży dyrektorów ds. administracyjnych, zwanych wówczas prokuratorami. Wielkie zasługi na tym polu położyli: ks. Stanisław Gurgul (1959-1967), ks. Antoni Poręba (1967-1982) oraz ks. Edward Nylec (1982-1990). Po śmierci ks. Franciszka Gawlika, który umarł w swoim mieszkaniu w
historia_07
Ks Stanisław Rosa

Seminarium dnia 5 VI 1973 r., główną odpowiedzialność za sprawy seminaryjne przejął ks. rektor Stanisław Rosa (1973-1991). Na czas jego posługi, trwającej 18 lat, przypadają ważne dla życia seminaryjnego wydarzenia. Za rektoratu ks. Rosy nastąpiło zawarcie umowy o współpracy naukowej i dydaktycznej z Papieskim Wydziałem Teologicznym w Krakowie, dzięki czemu studenci Instytutu Teologicznego w Tarnowie otrzymali możliwość uzyskiwania tytułu magistra teologii. Rozbudowie i gruntownej modernizacji poddany został budynek seminaryjny: znacznie powiększono kaplicę, założono nowe fundamenty, podpiwniczenie, wymieniono wszystkie stropy w budynku i odnowiono elewację zewnętrzną. Od strony podwórza dobudowano szereg nowych pomieszczeń mieszkalnych i dydaktycznych. Do nowych pomieszczeń przeniesiono także lektorium i kuchnię seminaryjną. Rozpoczęto też budowę nowego domu w Błoniu. Wyremontowano gruntownie willę dla alumnów "Pod Krzyżem" w Kościelisku k. Zakopanego. W tym czasie Seminarium Duchowne w Tarnowie osiągnęło największy w swojej historii stan osobowy (330 alumnów w roku akademickim 1987/1988).

Po śmierci Abpa Jerzego Ablewicza biskupem Tarnowskim został pochodzący z Diecezji Częstochowskiej ks. Józef Życiński, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Już na trzeci dzień po swojej nominacji spotkał się alumnami oraz profesorami Seminarium Duchownego, co zapowiadało dynamiczne włączenie się nowego pasterza w sprawy wychowania i kształcenia alumnów. W r. 1991 nowym rektorem został mianowany ks. Alojzy Drożdż (1991-1998), którego wspierało, po raz pierwszy w historii Seminarium, dwóch prorektorów: ks. Antoni Koterla, prorektor do spraw administracyjno-gospodarczych, oraz ks. Adam Kokoszka, prorektor do spraw wychowawczych i prefekt studiów.

historia_13
Bp Józef Życiński
W pierwszych dniach maja 1993 r. Seminarium Tarnowskie przeżywało swoją drugą w historii wizytację apostolską. Przeprowadzali ją w imieniu Stolicy Apostolskiej ks. abp Damian Zimoń z Katowic i o. prof. Eugeniusz Weron SAC. W dokumencie powizytacyjnym, nadesłanym przez Kongregację ds. Wychowania Katolickiego, wybijają się na czoło dwa zalecenia. Pierwsze stanowi zachętę dla księży profesorów, aby przygotowali do druku i udostępnili alumnom skrypty i podręczniki z wykładanych materii filozoficznych i teologicznych. Drugie odnosi się do rozbudowy gmachu seminaryjnego, aby zapewnić alumnom odpowiednie warunki mieszkaniowe, niezbędne dla skutecznej formacji duchowej oraz intelektualnej.
Dzięki założonemu pod koniec 1990 r. Wydawnictwu Diecezji Tarnowskiej Biblos oraz wspólnemu wysiłkowi grona profesorskiego udało się opracować i wydać drukiem ponad 50 podręczników do teologii i filozofii, co stanowi fenomen na skalę nie tylko ogólnopolską. Wiele z nich spotkało się z życzliwym przyjęciem w ośrodkach teologicznych całej Polski. Odpowiedzią na drugi postulat była odważna decyzja Bpa Życińskiego o rozpoczęciu budowy Domu Alumna. W lipcu 1993 r. Biskup Ordynariusz wbił w ziemię pierwszą łopatę, rozpoczynając w ogrodzie seminaryjnym prace nad fundamentami Domu Alumna.
Ważną sprawą była również agregacja złączonego z Wyższym Seminarium Duchownym Instytutu Teologicznego do Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Stało się tak na mocy dokumentu Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego z dnia 29 listopada 1993 r. Dokument ten podpisany przez kard. P. Laghiego stworzył możliwość uzyskiwania magisteriów nie tylko alumnom przyjmującym święcenia kapłańskie, ale również i świeckim studentom teologii. Dla tych zaś, którzy już uzyskali magisterium, otwarta została możliwość podjęcia specjalistycznych studiów licencjackich. Aby zapewnić kadry wykładowców dla tak poszerzonego Instytutu, Biskup Ordynariusz wysłał rekordową liczbę księży na studia doktoranckie w kraju i za granicą oraz zachęcał do otwierania przewodów habilitacyjnych.
historia_14
Bp Wiktor Skworc

Pół roku po przeniesieniu Bpa Józefa Życińskiego na stolicę arcybiskupią w Lublinie nowym ordynariuszem Tarnowskim został mianowany w dniu 13 grudnia 1997 r. ks. Wiktor Skworc, dotychczasowy wikariusz generalny Diecezji Katowickiej. W Uroczystość Objawienia Pańskiego, 6 stycznia 1998 r., w Bazylice św. Piotra na Watykanie nowy ordynariusz przyjął sakrę biskupią z rąk Ojca Świętego jako pierwszy biskup w dziejach diecezji. 25 stycznia 1998 r. odbył się uroczysty ingres do Bazyliki Katedralnej w Tarnowie.
Już pierwsze miesiące jego działalności wykazały, że Seminarium Duchowne stanowi główną troskę nowego ordynariusza. Nowy rok akademicki 1998/1999 rozpoczął się pod znakiem wielu zmian: i to nie tylko wśród przełożonych, na czele których stanął nowy rektor, ks. Stanisław Budzik, ale także w organizacji życia seminaryjnego. Pierwszy rok w liczbie 72 studentów rozpoczął zajęcia w należącym do Seminarium domu rekolekcyjno-studyjnym w Błoniu pod Tarnowem. Praktyki duszpasterskie diakonów przeniesione zostały na czas Wielkiego Postu.
Biskup Ordynariusz podjął starania o dołączenie do grona 107 polskich męczenników czasu okupacji ks. Romana Sitki, który poniósł męczeńską śmierć w Oświęcimiu. Wielki wysiłek kapłanów zaangażowanych w przeprowadzenie procesu na forum diecezjalnym został uwieńczony sukcesem w listopadzie 1998 r. Natomiast w dniu 13 czerwca 1999 r. całe Seminarium wzięło udział w uroczystej Eucharystii w Warszawie, podczas której Papież Jan Paweł II wyniósł na ołtarze polskich męczenników czasu wojny, a wśród nich rektora Seminarium Duchownego w Tarnowie, ks. Romana Sitkę, który odtąd odbiera cześć jako błogosławiony. W tym samym dniu zawisł w kaplicy seminaryjnej obraz Błogosławionego.
Wielkim zainteresowaniem i konkretną troską objął nowy Ordynariusz sprawę dokończenia budowy Domu Alumna, a także wzniesienia w ogrodzie seminaryjnym głównej kaplicy dla wszystkich alumnów oraz nowoczesnej auli. Wybudowano przewiązkę łączącą stary budynek Seminarium z nowym. W dniu 27 września Roku Jubileuszowego 2000 odbyło się uroczyste poświęcenie przez Ks. Biskupa Ordynariusza Domu Alumna i klerycy wraz z przełożonymi zamieszkali w nowych, odpowiadających wyzwaniom trzeciego tysiąclecia, warunkach. Tym samym zakończona została najważniejsza i najtrudniejsza faza wielkiego planu rozbudowy Seminarium. Jednakże prace budowlane, w tym dokończenie auli, budowa nowej kaplicy, hali sportowej, kuchni, rozbudowa biblioteki, remont starego budynku Seminarium, potrwają zapewne jeszcze wiele lat.
Wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie przekracza próg Trzeciego Tysiąclecia wiary chrześcijańskiej umocniona słowami Papieża w przekonaniu, że "świat nas potrzebuje", że potrzebuje świadectwa naszej wiary, odwagi naszej nadziei i ognia naszej miłości gotowej zanieść aż po krańce ziemi Dobrą Nowinę o zbawieniu człowieka w Chrystusie.


Copyright © 2010/2013/2014. All Rights Reserved.